Odezwali się…
Pamiętam ten moment bardzo dobrze.
Po miesiącach kolejnych wysłanych wiadomości i czekania przyszła odpowiedź. A właściwie nie jedna.
Najpierw odezwała się klinika Vitreo Retinal Associates, PA w Gainesville.
A chwilę później kolejna Bascom Palmer Eye Institute
z Miami.
Nie potrafię opisać emocji, które wtedy nam towarzyszyły. Po raz kolejny poczułam, że los daje nam następną szansę. Wiedziałam, że nie możemy jej zmarnować.
Od razu zaczęłam planować.
Obie kliniki znajdowały się na Florydzie, około sześciu godzin jazdy samochodem od siebie. Pomyślałam, że jeśli dobrze wszystko zorganizuję, uda się odbyć obie wizyty podczas jednego wyjazdu.
Zaczęły się kolejne maile, telefony i ustalanie terminów.
Najpierw odbyliśmy spotkanie online z koordynatorem badań Santosh Ravikiran Tarode z Miamie. Podczas rozmowy szczegółowo wyjaśnił nam, jak będzie wyglądała kwalifikacja, jakie badania czekają Janka i czego możemy się spodziewać na miejscu.
Po tej rozmowie otrzymaliśmy termin wizyty.
26 luty 2026 roku.
Równocześnie udało mi się umówić konsultację w klinice w Gainesville na 19 lutego 2026 roku.
Po raz pierwszy od dawna miałam poczucie, że wszystko zaczyna się układać.
Przed nami była kolejna podróż do Stanów Zjednoczonych.
Tym razem mieliśmy więcej czasu na przygotowania.
Więcej doświadczenia.
Wiedzieliśmy już, jak zorganizować lot, wynająć samochód, znaleźć noclegi i poradzić sobie z wieloma rzeczami, które kilka miesięcy wcześniej wydawały się niemożliwe.
Strach nie zniknął.
Nadal towarzyszył nam każdego dnia.
Ale tym razem był trochę inny.
Obok niego pojawiła się także wiara.
Wiara, że może właśnie na Florydzie czeka na Janka jego szansa.
Po raz kolejny pakowaliśmy walizki.
Po raz kolejny zostawialiśmy dom i codzienne życie.
I po raz kolejny lecieliśmy przez ocean z jedną myślą.
Nigdy nie przestać walczyć o wzrok naszego syna.